Leo weźmie Matusiaka, nie zabierze Majewskiego i Janczyka

07.05.2008 | 05:38
Radosław Matusiak pojedzie na finały mistrzostw Europy. Leo Beenhakker uznał, że nigdy się na nim nie zawiódł, dlatego jest mu potrzebny w zespole. Matusiak nieźle zagrał nawet wtedy, gdy fatalnie spisał się cały zespół - w towarzyskim meczu z USA (0:3).
skomentujTo był jego najlepszy występ w tym roku. W Wiśle Kraków grywa rzadko i zwykle słabo, ale Leo podobno jest przekonany, że wie, w jaki sposób zmobilizować tego piłkarza. Takiej wiedzy najwyraźniej nie posiada szkoleniowiec Wisły
Maciej Skorża.
We wtorek
Leo Beenhakker i jego współpracownicy dyskutowali nie tylko o
Radosławie Matusiaku. Ustalali listę 26 piłkarzy, którzy pojadą do Niemiec na zgrupowanie przed Euro. Holender nie zaprosił swoich współpracowników, jak to najczęściej bywało, do hotelu Sheraton, a do centrali PZPN na Miodową.
Z naszych informacji wynika, że z szerokiej kadry 32 piłkarzy pięciu skreślonych to: bramkarz
Wojciech Kowalewski, obrońca
Adama Kokoszka, pomocnicy
Michał Pazdan oraz
Radosław Majewski i napastnik
Dawid Janczyk. Nie wiadomo, co z
Grzegorzem Bronowickim, który wraca do zdrowia po kontuzji kolana. Może jednak przegrać wyścig z czasem, bo Leo potrzebuje piłkarzy stuprocentowo zdrowych i w optymalnej formie.
Zgodnie z przewidywaniami Beenhakker postawi na trójkę bramkarzy:
Artura Boruca,
Tomasza Kuszczaka i
Łukasza Fabiańskiego. Trener biało-czerwonych uznał, że w wielkiej imprezie bardziej pomogą mu doświadczeni piłkarze. Dlatego zamiast młodych pomocników - Pazdana i Majewskiego o wyjazd na mistrzostwa będą walczyć
Łukasz Garguła i
Roger.
Na swoją szansę musi jeszcze poczekać Janczyk. W niepewności wciąż żyje
Artur Wichniarek. Przełomowym dla niego momentem może okazać się dzisiejszy mecz ligowy jego Arminii z Bayernem.
Selekcjoner naszej reprezentacji i jego współpracownicy obejrzą dziś w akcji naszych ligowców, a jutro Beenhakker na specjalnej konferencji prasowej ogłosi listę reprezentantów, którzy 19 maja rozpoczną zgrupowanie w niemieckim Donaueschingen.
ANTONI BUGAJSKI, PIOTR WOŁOSIK
Komentarze