Los Obraniaka w rękach prezydenta

09.03.2009 | 05:37
Ludovic Obraniak złoży dziś w konsulacie w Lille dwa ostatnie dokumenty, niezbędne do uruchomienia procedury nadania polskiego obywatelstwa - czytamy w "Przeglądzie Sportowym".
skomentujNa tym zakończy się rola jednego z najlepszych pomocników w lidze francuskiej. Od tej pory Obraniak będzie czekał na decyzję Prezydenta RP, który dostanie komplet dokumentów dotyczących 25-letniego piłkarza.
Rozpocznie się proces, który teoretycznie może trwać kilka lat, ale wszyscy liczą na to, że zajmie najdłużej kilka miesięcy. Tak jak w przypadku Emmanuela Olisadebe czy Rogera Guerreiro, kiedy procedura nadania obywatelstwa została skrócona do minimum (wniosek dotyczący Brazylijczyka trafił do wojewody mazowieckiego w lutym 2008 roku, a już w kwietniu prezydent Lech Kaczyński zadecydował o nadaniu mu polskiego obywatelstwa).
- Mamy już prawie wszystko, zostały tylko drobiazgi, między innymi potrzebujemy jednego podpisu pana Obraniaka. Do wtorku wszystko powinniśmy mieć gotowe - mówi konsul RP w Lille Andrzej Lisowski, który od kilku tygodni zajmuje się sprawą piłkarza. Tłumaczy również, że nie oznacza to, iż już w tym tygodniu dokumenty powędrują do Polski.
- Kurier jest w konsulacie raz w miesiącu, więc musimy na niego poczekać. Ale wcale nie tak długo, bo spodziewamy się go w połowie marca - dodaje Lisowski.
Obraniak cierpliwie czeka na rozwój wypadków. - Zacząłem starania tak dawno, już tyle się naczekałem, że jeszcze trochę mogę poczekać - mówi pomocnik Lille i nie ukrywa, że zależy mu przede wszystkim na tym, by mieć możliwość gry w kadrze Leo Beenhakkera w jesiennych meczach eliminacyjnych.
Iza Koprowiak