Jesteś w dziale

Menu

Sports.pl » Tenis » Kubot: Wreszcie dostałem wypłatę

Łukasz Kubot o wygranej z Roddickiem i gratulacjach od Agnieszki Radwańskiej

Kubot: Wreszcie dostałem wypłatę

18.11.2009 | 09:53

Zdjęcie

Łukasz Kubot
Łukasz Kubot
Fot. Sebastian Borowski | NEWSPIX.PL

Łukasz Kubot dla "Przeglądu Sportowego": Zmuszono mnie do udziału w piątkowej ceremonii losowania turnieju Masters w Londynie. Trochę się zdenerwowałem, nieładnie się to wszystko skończyło. Czuję żal do działaczy.

skomentuj

PRZEGLĄD SPORTOWY: Co czuje pierwszy po Wojciechu Fibaku Polak, który awansował do pierwszej setki rankingu ATP? Satysfakcję, dumę, radość, że coś udało się udowodnić?
ŁUKASZ KUBOT: Nie podchodzę do tego w tych kategoriach. Po prostu spełnił się mój dziecięcy sen. Ja jestem prosty, skromny chłopak z Lubina. Cały czas pamiętam czasy, gdy zimą na szóstą jeździłem na trening rowerem. Wtedy marzyłem o wspaniałych meczach, pełnych halach i rywalizacji z gwiazdami. Dziś, dzięki uporowi, znalazłem się w wielkim tenisowym świecie. Wreszcie dostałem wypłatę za lata wyrzeczeń i ciężkiej pracy. Mam oczywiście nadzieję, że to dopiero początek, że nie powiedziałem jeszcze ostatniego słowa. Mam 27 lat, więc przede mną jeszcze trzy lata gry na najwyższym poziomie. Trzeba sobie wyznaczać kolejne cele. Następny to oczywiście pierwsza pięćdziesiątka.

PS: W ostatnich dniach dostał pan na pewno mnóstwo gratulacji.
Były, były. Chyba od wszystkich znajomych, nie tylko ze środowiska. Agnieszka też pamiętała. Dostałem fajnego SMS-a od rodziny Radwańskich.

PS: O pana awansie do setki przesądził prestiżowy turniej w Paryżu. Wszystko poszło tam zgodnie z planem?
Ten występ mógł być jeszcze bardziej udany. W hali Bercy przeszedłem kwalifikacje, wygrałem z Andreasem Beckiem, ale w spotkaniu z Marinem Ciliciem w końcówce zabrakło mi sił. Pierwszy set wygrałem, w dwóch kolejnych szło mi nieco gorzej. Znów przekonałem się jednak, że gwiazdom też drżą ręce, też zdarzają się błędy. Gdy walczyłem z Andym Roddickiem w Pekinie, Amerykanin się wściekł i rozwalił rakietę. Spodziewał się łatwego zwycięstwa, a dostał bolesną lekcję. Nie znał mnie i za to zapłacił, jednak następny mecz z jego strony z pewnością będzie wyglądał inaczej. Teraz wszyscy muszą traktować mnie poważnie.

PS: Po starcie we Francji miał się pan wybrać na challenger do Bratysławy, jednak nie zgodziły się na to władze ATP. Dlaczego?
Najpierw muszę wyjaśnić, po co chciałem tam jechać. Potrzebuję punktów, bo za kilka dni stracę ponad czterdzieści oczek za Helsinki i w rankingu znów pojadę w dół. Postanowiłem się bronić i stąd pomysł ze Słowacją. Niestety, dostałem zakaz. Zmuszono mnie do udziału w piątkowej ceremonii losowania turnieju Masters w Londynie. Trochę się zdenerwowałem, nieładnie się to wszystko skończyło. Czuję żal do działaczy.

PS: Przedłużyli panu sezon.
To prawda. Robię wszystko, by w Australian Open od razu grać w turnieju głównym, w związku z tym za kilkanaście dni (w ostatnim dniu listopada zamykane są listy uczestników pierwszego przyszłorocznego turnieju wielkoszlemowego - przyp. red.) muszę być w setce. Prawdopodobnie po turnieju w Londynie z konieczności pojadę jeszcze na challenger do Salzburga. Jeśli wygram dwa mecze, w styczniu w Melbourne powinienem zaczynać start od razu od turnieju głównego. 


Więcej znajdziesz w dzisiejszym „Przeglądzie Sportowym"



Bartosz Gębicz


Komentarze

  • BRAWO(0 odpowiedzi)

    GRATULACJE KUBOT od polonusow z melbourne za awans do 100tki i czekamy nareszcie na twoja gre w glownym turnieju, !

    18.11.2009 | 11:24
    kangur

Rozpocznij nową dyskusję

Tytuł wątku:

Treść:

Wpisz kod z obrazka:  Wpisz kod z obrazka:      Autor:   
© 2008 - 2009 Axel Springer Polska. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Auto świat | Dziennik | Sport | Wprzerwie.pl | Newsweek | Redakcja | Students | Komputer Świat | Play PC | Gry | eFakt.pl
W-spódnicy.pl | Koktajl24.pl | Prezenty i Życzenia | Sklep LITERIA.pl | Oferty Pracy | Wzory CV | Sennik | Relacje24.pl
Żadna część jak i całość utworów umieszczonych na witrynie nie może być powielana i rozpowszechniana w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny, mechaniczny lub inny), na jakimkolwiek polu eksploatacji i w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczeniem w Internecie - bez pisemnej zgody Axel Springer Polska Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Axel Springer Sp. z o.o. lub autorów stanowi naruszenie prawa, jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.